piątek, 9 listopada 2012

Karolina

Hej!
Przepraszam za moją długą nieobecność ale w szkole miałam naprawdę ciężki tydzień, a obiecałam sobie, że w tym roku muszę się uczyć z lekcji na lekcję no i na razie o dziwo mi się to udaje! :D

Dzisiaj byłyśmy z Martyną na PCK, zdecydowanie za krótko. Nie lubię skądś wychodzić jak jeszcze wszyscy zostają no ale miałyśmy autobus wcześniej a właśnie nim chciałyśmy pojechać. :P Szykuje się weekend integracyjny za dwa tygodnie mm. ^^
    Wiecie co? Usłyszałam dzisiaj najmilsze i najpiękniejsze słowa w ostatnim czasie. Karolina z PCK powiedziała mi,
że dobrze na nią wpływam i lubi mój uśmiech, może dla kogoś to nic wielkiego takie słowa ale mnie uszczęśliwiają najmniejsze gesty, rzeczy. Wiem, mam tendencję do wyolbrzymiania ale już taka jestem. Każdy miły gest w moim kierunku po prostu sprawia mi przyjemność, choćby coś takiego jak idę sobie ulicą a jakiś dzieciaczek się do mnie uśmiecha słodko, wtedy się po prostu rozpływam, kocham dzieci. ^^ No cóż wydaje mi się, że dobrze, że cieszą mnie takie małe rzeczy. Tym bardziej dobrze mi zrobiły te słowa, że ostatnio dużo spraw  emocjonalnych mnie po prostu przytłaczało. No i nigdy od nikogo tak miłych słów nie usłyszałam. Prędzej ktoś miałby szansę coś takiego usłyszeć ode mnie bo wiem co Karolina miała na myśli. Nie daleko muszę szukać bo taką osobę, na której widok się uśmiecham jest choćby moja przyjaciółka Viktoria czy przyjaciółka mojej siostry Martyna. No i Karolina może liczyć na to samo z mojej strony. ^^ No wiem, że was zanudzam lejąc wodę na ten temat ale po prostu uwielbiam dzielić się takimi sprawami z innymi po stokroć razy. :d

No i jak już tak piszę o tych uczuciach i emocjach przypomniała mi się i skojarzyła tak trochę z tym bajka, którą mi wczoraj moja siostra pokazała. Ona ma ją jako scenariusz, wystawiają ten spektakl jakoś na koniec listopada. Jest to historyjka, bajka jak sam tytuł wskazuje Bajka meksykańska o Miłości i Szaleństwie. Moja siostra gra Szaleństwo. :d Może wam ją tutaj przytoczę bo jest naprawdę fajna. Może nic takiego ale skłania do mini-refleksji.

Meksykańska bajka o Miłości i Szaleństwie

Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy ludzkich istot.
        Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci, Szaleństwo, jak zwykle obłędnie dzikie, zaproponowało:
- Pobawmy się w chowanego!
         Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość, nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
- W chowanego? A co to takiego?
- To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryję sobie oczy i powolutku zacznę liczyć do miliona. W międzyczasie wy wszyscy dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was odnaleźć. Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w następnej kolejce.
Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość podskakiwała tak wesolutko, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a nawet Apatię, której przecież nigdy niczym nie dało się zainteresować.
         Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć. Prawda wolała się nie chować, w końcu i tak zawsze ją odkrywano. Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale tak naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogo innego. Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.
- Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.
         Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany kamień. Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu, który z kolei wspiął się o własnych siłach hen! Na sam szczyt najwyższego drzewa. Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca, gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół: krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności, dziupla - w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla Zmysłowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności. W końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca.
         Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sądził, wspaniałe miejsce: wygodne i przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego. Kłamstwo schowało się na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę ukryło się za tęczą? Pasja i Pożądanie w porywie gorących uczuć wskoczyli w sam środek wulkanu. Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne.
         Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć sobie odpowiedniego miejsca. W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik dzikich róż i schowała się wśród ich krzaczków.
- Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo i dziarsko zabrało się do szukania. Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo. Chwilę potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem. W ryku wulkanów wyczuło natomiast obecność Pasji i pożądania. Następnie, przez przypadek, odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu. Egoizmu nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki, kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os.
         Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawkiem i w ten sposób znalazło Piękność. Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony płotu najlepiej się ukryć.
         W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: talent wśród świeżych ziół, Smutek - w przepastnej jaskini, a Zapomnienie... cóż, już dawno zapomniało, iż bawi się w chowanego.
         Do znalezienia pozostała tylko Miłość. Szaleństwo zaglądało za każde drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i już, już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik. Patykiem zaczęło odgarniać gałązki... Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu. Stało się prawdziwe nieszczęście! Różane kolce zraniły Miłość w oczy. Szaleństwu zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić, błagać o przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z jego winy przyjaciółki. I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się na Ziemi w chowanego, Miłość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.

I jak wam się podoba? 

Papa ♥
    xoxo

3 komentarze:

Wulgarne, niekulturalne i obraźliwe komentarze nie będą tolerowane. Czytam każdy komentarz.
:)