czwartek, 20 września 2012

Museum & Mom's birthday

  Siemka.

Dzisiaj miałam lajtowy dzień. Właściwie tylko polski i matematyka były normalne, ponieważ na historii i angielskim byliśmy w tomaszowskim muzeum na wystawie pt. "Zagłada żydowskich miasteczek" czy coś takiego. A potem sesja z plusem na pierwszym polskim i potem drugi no i do domciu.! Kocham czwartki bo mam lekcje do 12:30 :3 W trakcie wyjścia do muzeum przypomniało mi się, że moja mama ma dzisiaj urodziny a ja zupełnie zapomniałam coś jej kupić. Tak więc poszłam na miasto by czegoś poszukać :D Najpierw towarzyszyły mi Ala i Martyna ale musiałyśmy się rozstać. Mamie prezent się podobał chociaż wiem, że i tak wolałaby, żeby jej nic nie kupować :P

Od powrotu ze szkoły tak boli mnie głowa, że masakra. Nie mogę się dlatego w ogóle skupić na nauce. A mam kartkówkę z geografii i polskiego. O zgrozo. Nienawidzę gramatyki. -.-'

Na szybko piszę posta bo poczułam potrzebę. Chyba dlatego, że moja siostra też prowadzi bloga tyle, że miała przerwę od lutego do września xd I teraz codziennie pisze posty a czasem nawet kilka. Chyba w głębi jestem zazdrosna. Ale ona teraz ma trudny czas, więc nie dziwię się, że przelewa swoje emocje na bloga, że po prostu słowa same jej się wylewają na klawiaturę :P

Kończę, bo lekcje się same nie nauczą :P
   xoxo

4 komentarze:

  1. też chciałabym tak wcześnie kończyć :D

    OdpowiedzUsuń
  2. geografia :x NIE :C
    tez sie musze zbierac uczyc :x
    M.♥

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam prawie zawsze lekcje do 14:05 :/

    OdpowiedzUsuń

Wulgarne, niekulturalne i obraźliwe komentarze nie będą tolerowane. Czytam każdy komentarz.
:)