piątek, 28 września 2012

Tresta session

Siemka.!

Wczoraj miałam napisać ale nocowałam u Martyny i jakoś wyszło, że zabrakło nam czasu :D Pojechałam do niej z zamiarem zrobienie gazetki na Dzień Chłopaka. No ale wiadomo, że nic prawie z tego nie wyszło xd Zaczęłyśmy ale wyszłyśmy na dwór i skończyło się na tym :P Pierwszą rzeczą, którą zrobiłyśmy to 'Dropy' jak ja na nie mówię :3 Są to szkockie pancakes. :D Gdyby ktoś chciał bardzo to kiedyś mogę podać przepis na nie :P Później zajęłyśmy się chwilę gazetką. No właśnie chwilę :P No i postanowiłyśmy wyjść na dwór. Przeszłyśmy się nad zalew. I w tamtych okolicach zrobiłyśmy sobie całą sesję zdjęciową :P
Wracając Martyna zapoznała mnie z kilkoma bardzo sympatycznymi osobami :) Ogólnie był to bardzo pozytywny dzień. Poszłyśmy sobie spać na trzy godzinki i do szkoły :P Tzn. musiałam jeszcze wrócić do domu, bo ogólnie nie jechałam do M. z zamiarem nocowania :P Ale cieszę się, że zostałam.
Dzisiaj przez to cały dzień byłam strasznie zaspana no ale trudno :P Pójdę wcześniej spać.

A teraz zostawiam was ze zdjęciami, mam nadzieję, że nie zanudzę :P



 Trafiłyśmy tam na przepiękne miejsce, które miało niesamowity urok. Nie mogłam się napatrzeć ^^ Ale niestety zdjęcia z telefonu nie oddadzą tego czaru *.*

środa, 26 września 2012

Study hard

Hej.

Po dwóch intensywnych dniach nauki wreszcie znalazłam czas, żeby tu zajrzeć. To były na prawdę męczące dni, siedzenie z książkami do wpół do 2 w nocy, ledwo widząc na oczy no ale mus to mus.! Wtorkowy sprawdzian z chemii został przełożony, więc niepotrzebnie nad nią siedziałam. Dzisiaj miałam kartkówkę z biologii, która poszłam mi średnio i z fizyki, która poszłam raczej bardzo dobrze.No i po fizyce odetchnęłam z ulgą. Cały stres wyleciał jak z przebitego balonu. Jakiś czas temu skończyłam uczyć się słówek na angielski, a teraz pęka m

niedziela, 23 września 2012



 Dziękuję za 8000 wejść :3 
To na prawdę motywuje do dalszego pisania, tak samo jak komentarze. To dwie nieodłączne rzeczy, które wpływają na prowadzenie bloga ♥ Dziękuję, że trwacie przy mnie i mimo, że pewnie przynudzam, jeszcze ktoś to czyta ^^



The Hunger Games

Hejka.!

Wczoraj cały dzień spędziłam przy garach. Powodem była mini impreza urodzinowa mojej mamy, na której byli jej znajomi. No a ja oczywiście musiałam jej pomagać gotować. Dopiero około 19 mogłam spokojnie usiąść i zrobić coś swojego. No, a że uczyć już mi się nie chciało to obejrzałyśmy z siostrą 'Igrzyska śmierci'. Niby oglądałam go już ale nie od początku, no i Karo go nie widziała. A jest genialny.! Mia

piątek, 21 września 2012

I want to the theater.!

 Siemka.

Cały dzień miałam w miarę dobry humor a z niewyjaśnionej przyczyny teraz jest fatalny.
Kartkówka z polskiego poszła mi okropnie. Pozapominałam podstawowych rzeczy. No ale I hate gramatyka. Później przy chyba jakiś 10 stopniach miałyśmy wf na dworze. No ale co tam. Po rozgrzewce niby było mi ciepło a miała dreszcze.. Mam nadzieję, że nie będę chora.
Nie było dzisiaj religii, więc miałam okienko, bo musiałam czekać na obowiązkowe dodatkowe koło z angielskiego :3  Ale akurat w tym czasie odbywała się na świetlicy debata więc przynajmniej miałam zajęcie :P Dużo dała mi ona, bo jak pisałam nie wiedziałam na kogo zagłosować. A teraz mam dwa typy i to te osoby, które wcześniej od razu odrzuciłam -.-  Na kole z anglika zamulałam porządnie, a potem już tylko do domu ^^
Mój weekend zapowiada się intensywny. Bę

czwartek, 20 września 2012

Kampania

Niestety nowy interfejs w końcu mnie dopadł pewnie jak większości blogerów. Nie podoba mi się. Strasznie mi się nie podoba. Nie mogę nic tu znaleźć. Ciężko mi się przechodzi ze strony na stronę i w ogóle. Zawsze wszyscy chcą zmienić coś na lepsze a wychodzi jak zawsze. No ale trudno, będę musiała się przyzwyczaić -.-

Nauka mi idzie kiepsko. A jeszcze muszę napisać WOS. O zgrozo. Chciałabym coś tu napisać sensownego ale niestety nic mi nie przychodzi do głowy.
W szkole trwa kampania wyborcza, wybieramy w tym roku przewodniczącego szkoły. Zawsze przewodniczący był na dwa lata, ale coś się zmieniło bo teraz jest na rok. Dlatego też trzecie klasy mogą startować. Szczerze powiedziawszy to nie widziałam nigdy, żeby kandydaci tak się tym przejmowali. Bo to wygląda trochę jak wyścigi kto wymyśli lepszą reklamę samego siebie. A to jeden cukierki przyniesie, drugi ciasteczka, trzeci paraduje z wielkim transparentem albo chodzi całą klasą po szkole i hałasuje trąbkami i jakimiś piszczałkami od, których uszy bolą :D Ale w sumie dobrze, że się starają :P Ja jeszcze nie wiem na kogo będę głosować. Tzn. miałam już zaplanowane na kogo, ale była to osoba z drugiej klasy, ale ktoś zasugerował, że dobrze by było mieć przewodniczącego z trzeciej klasy i już nie wiem...

Potrzebuję książki od chemii do 2 klasy na weekend.
Ma ktoś może pożyczyć.? Bo niestety do sprawdzianu z soli się z zeszytu samego nie nauczę...

Idę po kawę i do dzieła. Ale tak mi się nie chce..

xoxo

Museum & Mom's birthday

  Siemka.

Dzisiaj miałam lajtowy dzień. Właściwie tylko polski i matematyka były normalne, ponieważ na historii i angielskim byliśmy w tomaszowskim muzeum na wystawie pt. "Zagłada żydowskich miasteczek" czy coś takiego. A potem sesja z plusem na pierwszym polskim i potem drugi no i do domciu.! Kocham czwartki bo mam lekcje do 12:30 :3 W trakcie wyjścia do muzeum przypomniało mi się, że moja mama ma dzisiaj urodziny a ja zupełnie zapomniałam coś jej kupić. Tak więc poszłam na miasto by czegoś poszukać :D Najpierw towarzyszyły mi Ala i Martyna ale musiałyśmy się rozstać. Mamie prezent się podobał chociaż wiem, że i tak wolałaby, żeby jej nic nie kupować :P

Od powrotu ze szkoły tak boli mnie głowa, że masakra. Nie mogę się dlatego w ogóle skupić na nauce. A mam kartkówkę z geografii i polskiego. O zgrozo. Nienawidzę gramatyki. -.-'

Na szybko piszę posta bo poczułam potrzebę. Chyba dlatego, że moja siostra też prowadzi bloga tyle, że miała przerwę od lutego do września xd I teraz codziennie pisze posty a czasem nawet kilka. Chyba w głębi jestem zazdrosna. Ale ona teraz ma trudny czas, więc nie dziwię się, że przelewa swoje emocje na bloga, że po prostu słowa same jej się wylewają na klawiaturę :P

Kończę, bo lekcje się same nie nauczą :P
   xoxo

wtorek, 18 września 2012

Dreaming

Hej!

Dzisiejszy dzień minął całkiem pozytywnie. Właściwie nic specjalnego się nie wydarzyło, pomijając moje niekontrolowane napady śmiechu :3
Jestem w trakcie czytania książki "Igrzyska śmierci", a to dlatego, że obejrzałam u cioci film pod tymże samym tytułem. Wiem, że najpierw powinno się czytać książkę a potem obejrzeć jej ekranizację no ale nie miałam wyboru bo Kuba już oglądał gdy przyjechałyśmy do Skierniewic. Ogólnie weekend spędziłam bardzo pozytywnie bo nie dość, że nauczyłam się tego co miałam chociaż kusiło mnie wszystko wokół to jeszcze wyszalałam się i wybawiłam z Maciusiem i Klaudyśką ^^ Jeśli chodzi o samo Święto Kwiatów to nie zaskoczyli mnie niczym specjalnym, było prawie tak samo jak i te 4 lata temu. Ciocia koniecznie chciała mi coś kupić, więc wybrałam dwie pary kolczyków :P Żałuję tylko, że nie było koncertu jakiegoś  artysty, którego słucham. Pamiętam tylko, że był Kamil Bednarek, Mesajah, Ryszard Rynkowski i kilka innych, które mi w ogóle nie zapadły w pamięć, bo ich nawet nie kojarzyłam. Tzn. gdybym miała możliwość poszłabym na Mesajaha ale niestety występował w niedzielę wieczorem, kiedy to już byłam w Tomaszowie.


Czasem potrzebuję odizolować się od świata, od ludzi, od stresu, od ciągłych wyborów i decyzji, od wszystkiego co mnie otacza. Wtedy mam ochotę tylko założyć słuchawki, włączyć muzykę najgłośniej jak się da, zamknąć oczy i ....marzyć. Marzyć o tym co mogło być, o tym co może się zdarzyć za chwilę ale przede wszystkim o tym co będzie. Uwielbiam marzyć o najmniej istotnych w tej chwili rzeczach, o tym co nierealne i niemożliwe. O  pewnej sprzeczności, która się zrodziła we mnie, Albowiem pragnę być aktorką, jest to chyba jedyny plan na przyszłość, który się nie zmienia od kilku lat. Ktoś powie: chce być sławna i mieć dużo kasy. To nieprawda! Ja to kocham. Kocham grać. Jest to coś w rodzaju odskoczni od monotonni życia codziennego. Gdy jestem na scenie mogę być kimkolwiek zechcę. To mnie nakręca. Ale rzecz w tym, że nigdy ale przenigdy nie myślałam o aktorstwie jako o patencie na dużą kasę, bo nie każdy może być wielką sławą, no ale to nie o to mi chodzi. Ja wręcz przeciwnie, nie chciałabym być sławna, bo musiałabym zrezygnować z normalnego prywatnego życia. A to jest cena, której nigdy bym nie zapłaciła. Może wychodzę zbyt naprzód ale nie mogę inaczej, już tak mam, że zawsze rozważam wszystkie możliwości. To nie to, że uważam, że dobrze gram czy coś takiego, po prostu dobrze się w tym czuję.
Pamiętam jak w szkole podstawowej każda dziewczynka marzyła o karierze piosenkarki, aktorki, tancerki itp. A ja w dzieciństwie nigdy nie chciałam być jedną z nich . Nie wiem czemu to dowodzi. Może niczemu, a może czemuś wielkiemu? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Tak samo jak nie potrafię odpowiedzieć na wiele innych pytań, które mnie nękają. Bo jednak życie składa się z milionów pytań, na które nigdy nie otrzymamy odpowiedzi i musimy się z tym pogodzić.



Taką nagłą potrzebę izolacji poczułam pewnego dnia w wakacje. Byłam wtedy u babci i akurat od kilku dni byli również tam moi kuzyni. I z nawału nadopiekuńczości i złości na wszystko w pewnym momencie wzięłam telefon, słuchawki i na boso poszłam przed siebie na łąkę. Szłam tak z kilometr i usiadłam, usiadłam na trawie i przyglądając się zachodowi słońca myślałam o wszystkim, o tym co mnie irytuje, o tym co muszę w sobie zmienić. I po jakimś czasie już zupełnie wyciszona skierowałam się w drogę powrotną. Gdy wróciłam byłam tak spokojna, że aż siostra myślała, że coś brałam bo wyszłam w furii a wracam nic nie mówiąc. Aż wybuchłam śmiechem i wszystko wróciło do normy. Jak widać musiałam najpierw się wyciszyć, a potem wyrzucić napięcie, emocje, które w sobie trzymałam. :P

Zdjęcie zrobione właśnie wtedy na łące :3

Cieszę się, że ten post jest tak długi. Potrzebuję długich postów i komentarzy, które mnie umocnią i będę miała wtedy motywację by pisać tu częściej. Bo na prawdę brakuje mi tej motywacji w postaci komentarzy, nie chodzi o to, żeby ich było dużo ale już kilka a nawet dwa trzy komentarze sprawiają, że czuję się niesamowicie! :3

   xoxo ♥!

czwartek, 13 września 2012

So happy, so, so, so

Siemka.!

Znowu mnie tu nie było sporo czasu. Trudno przyzwyczajmy się do tego. Już prawie dwa tygodnie mamy rok szkolny i szczerze wam powiem, że jakoś bardzo źle mi z tym nie jest. Codziennie na przerwach towarzyszy mi ogromnie pozytywny humor. :3 Cały czas mam ochotę się uśmiechać, dawno tak nie miałam :P No ale zaczyna się nauka właśnie od tego weekendu. Właśnie skończyłam pisać 'prasówkę' na WOS.  Jutro jeszcze lajcik a w poniedziałek kartkówka z angielskiego i sprawdzian z historii. Przez co nie mogę jechać do cioci pilnować kuzynostwa. A się już na to nastawiłam, kurde. Tym bardziej, że w Skierniewicach właśnie w sobotę i niedzielę jest Święto Kwiatów. Chociaż jak się głębiej zastanowić to w sumie może i mogłabym pojechać. Połowę słówek umiem i  3 na 4 tematy z historii :D 
Oj brakowało mi pisania tutaj :3 

Zdjęcie z dzisiaj z Alą ♥ :3 telefonowe :P

Jutro zapowiada się pracowity dzień :P Mam nadzieję na spotkanie pewnej osoby w Skierniewicach... 

Dobranoc.! ♥
   xoxo

poniedziałek, 3 września 2012

When the holidays ends...

       .
       Nie wiem czemu tak się stało, że przez 3 tygodnie nic tu nie napisałam. Nie zapomniałam przecież o blogu. Myślałam o nim codziennie, o tym, że chce, że mam co napisać ale nie potrafię usiąść i napisać. Trudno.
 Teraz muszę zająć głowę nauką, która już za moment spadnie na mnie jak grom z jasnego nieba. To ostatnia klasa gimnazjum, więc chcę, muszę dobrze się uczyć. I to nie jest kolejne postanowienie jak w przypadku 8 poprzednich lat mojej edukacji. Nie. Teraz to już dla mnie jest bardzo ważne, bo chcę się dostać do dobrego liceum na profil, który mi pasuje. Muszę też dobrze napisać egzamin.
 Wakacje się skończyły. W najmniej odpowiednim momencie. Dopiero teraz zaczęło się u mnie coś dziać ;P Choć w większości to były przyjemne rzeczy, był też niezbyt fajny moment. Ale to sprawa między mną, O i P.

Nie wiem od czego zacząć. Czy najpierw napisać o tych momentach dopiero co minionych czy tych już dawno przetrawionych :D Chyba o tych świeższych, póki dobrze pamiętam :)
W piątek Martyna z jej bratem Konradem urządzili imprezę na plaży. Pomijając fakt, że miał być tłum ludzi było cudownie. W gronie najbliższych koleżanek, przyjaciółek i kilku nowych znajomych czułam się fantastycznie. Atmosfera była przesympatyczna, nawet gdy zapadała chwilowa niezręczna cisza :D lub gdy padał deszcz. Chętnie bym to powtórzyła. Zdecydowanie ta impreza umiliła mi ostatnie dni błogiej laby ^^

W zeszłym tygodniu spotkałam się z moją tak naprawdę chyba pierwszą koleżanką :D Ponieważ znam ją odkąd pamiętam :P Z Anią w dzieciństwie, gdy tylko przyjeżdżałam do babci, ciągle się bawiłyśmy. Były też takie lata, że się nie lubiłyśmy. Ale tak właściwie nie pamiętamy dlaczego. No i spotkałyśmy się po jakiś 2 lub 3 latach nie rozmawiania. Pamiętam, że wtedy gdy już byłam u babci to ona była u swojej. I powiem wam, że to cudowne uczucie, tak pogadać po kilku latach. I zaskoczona byłam też tym, że czułam się w jej towarzystwie swobodnie ^^

Przedostatni tydzień sierpnia spędziłam u babci. Na początku myślałam, że raczej nic prócz przegrabianiem siana  czy spędzaniu czasu z książką w ręku nie będę robić. Ale jednak koledzy mnie codziennie wyciągali na dwór :) Później przyjechała Ola. Całe dzieciństwo się nie lubiłyśmy, aż tu nagle przyszła na nasze ognisko i okazało się, że jednak mamy o czym ze sobą rozmawiać. I tak właśnie zyskałam nową przyjaciółkę :) Ta integracja nie miałaby wydaje mi się miejsca gdybyśmy nie robili tych ognisk :P Bo tak nam się to spodobało, że zrobiliśmy cztery pod rząd i jeszcze później było piąte ^^ Cudownie.

Nie napisałam wam wszystkiego o wyjeździe do Łeby...Ale chyba już tego nie zrobię. Ewentualnie może jakieś zdjęcia wstawię :P





Nawet nie wyobrażacie sobie jak mi ulżyło w tym momencie widząc, że zebrałam się i napisałam tego posta.! Bądź co bądź jest długaśny  ale mam nadzieję, że aż tak bardzo was nie zanudziłam :D

Dobranoc.! ♥
    xoxo