niedziela, 22 lipca 2012

Łeba, maluszki i nieszczęsne buty

Hej.!

Jutro, a właściwie to dzisiaj wyjeżdżam. Trochę to skomplikowane bo najpierw jadę do wujka, do którego przyjeżdża moja ciocia, z którą potem jadę do niej, a następnie w środę wyjeżdżam z ciocią, wujkiem, Maciusiem i Klaudią nad morze - do Łeby. Szczerze powiedziawszy to jestem na doczepkę bo Kuba pojechał na kolonie i mieli wolne miejsce :) W tamtym roku jechaliśmy na dwa samochody bo jeszcze Karo była. No mam nadzieję, że będziemy bawić się równie dobrze co rok temu. :P Trochę boję się o to, że nie będę miała o czym rozmawiać i ogólnie zabawiać Klaudię bo jest taką troszkę chłopczycą -skutek dwóch braci. Chociaż moje drugie kuzynostwo ma taki sam układ - chłopak, dziewczyna, chłopak i Wiki jest typową małą dziewczynką, strojnisią taką :) Nie no już nie jest mała, nie pozwala mi się już traktować jak 5-latkę. Chociaż dla nas 3 lata to niewiele to dla 8 letniego dziecka to sporo czasu. Ale powiem wam, że ja ciągle mam to wrażenie, że ona ma tylko pięć lat :D Te dzieciaki za szybko rosną.! Maciuś i Sebuś też co dopiero pamiętam jak ledwo chodzili a teraz już wszystko sami robią ;( Już zaczynam odczuwać braki maluszków w domu.

Za dużo piszę o dzieciakach.! :D Ale ja je strasznie uwielbiam, więc wybaczcie. Nie ma maluszka, którego bym nie pokochała od pierwszego wejrzenia ^^

No to nawiązując do mojego wyjazdu. Nie wiem czy będę miała możliwość dodawania postów, choć myślę, że wujek będzie brał laptopa jak nie dwa. Więc może uda mi się coś dodać ale nie obiecuję. Miałam zamiar dzisiaj napisać kilka postów creative i zaplanować je ale nie starczyło mi czasu. Rano poszłam na miasto kupić jeszcze kilka rzeczy na wyjazd, później sprzątałam, pakowałam się, malowałam paznokcie i w końcu weszłam na komputer ale tu też pożarły mnie inne rzeczy. Także przez najbliższe około dwa tygodnie częstotliwość będzie zapewne marna. No właśnie muszę się zapytać cioci na ile dni jedziemy bo nie mam pojęcia :D

Wczorajszy wypad z Natalią jak najbardziej udany, pomijając część z butami...Okropnie mnie obtarły buty co skutkowało tym, że mało chodziłyśmy bo okropnie mnie pięty bolały. I stwierdzam, że wyrzuciłam pieniądze w błoto... Na szczęście moja torebka zaczyna być coraz lepiej zaopatrzona więc znalazł się i plaster.! Szkoda, że nie miałam nożyczek...ale dałyśmy sobie radę.! Klucz od mieszkania w rękę i wszystko jest możliwe.! :P Jednak kobieta w każdej sytuacji znajdzie rozwiązanie.

Teraz siedzę przy otwartym oknie i  trzęsę się z zimna więc żegnam się z wami i idę spać.! :D

Dobranoc ;*
     xoxo

4 komentarze:

  1. ja też uwielbiam wszystkie maluszki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Baw się dobrze i porób dużo zdjęć ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tak samo ! Kocham małe dzieci!^^<3
    W torebce dziewczyny znajdzie się wszystko:D
    Mam nadzieje, ze uda się dodac jakiegoś posta:c
    M.♥

    OdpowiedzUsuń
  4. A którędy przejeżdżałaś, bo wczoraj akurat się szlajałam po Rumi :) Wiesz Rumi nie jest mała, ale też nie jest nie wiadomo jak duża :) Taka średnia :d

    OdpowiedzUsuń

Wulgarne, niekulturalne i obraźliwe komentarze nie będą tolerowane. Czytam każdy komentarz.
:)